Czy akcent jest ważny?

Czy akcent jest ważny?

Znasz już jakiś język, cieszysz się, że rozumiesz co czytasz, oglądasz filmy w oryginale, nie boisz się mówić, ba! mówisz właściwie płynnie, a jednak prawie zawsze, zwłaszcza, kiedy rozmawiasz z native speakerem, słyszysz: “Skąd jesteś? Masz taki inny akcent”.

Jak się go pozbyć? Co zrobić, żeby mówić jak rodowity użytkownik języka?

A może w ogóle nic z nim nie robić?

Według Słownika Języka Polskiego akcent to “charakterystyczny dla kogoś sposób wypowiadania wyrazów”, ale również “element wyróżniający się, nadający całości określony charakter”. Dlaczego stawiam obok siebie te dwie definicje? Dlatego, że wynika z nich to, że “dziwny “ akcent, może być równie dobrze wadą, jak i zaletą.

Kiedy akcent przeszkadza?

Po pierwsze, każdy od razu słyszy, że jesteś obcokrajowcem, a to nie zawsze dobrze – trudniej jest być traktowanym jak “swój” w zagranicznym towarzystwie, czyli akcent może tworzyć pewien dystans. Zupełnie inaczej sprawa wygląda w międzynarodowym gronie – wtedy każdy mówi z nieco innym akcentem i wtedy problem przestaje istnieć, liczy się jedynie skuteczna komunikacja.

Po drugie, akcent może być znakiem dla oszustów, których możesz spotkać na swojej drodze – obcokrajowca zechce oszukać nieuczciwy taksówkarz, na targu raczej na pewno zapłacisz cenę “dla turystów”, znacznie wyższą od tej dla miejscowych, a w wielu krajach nie załatwisz żadnej urzędowej sprawy bez wniesienia dodatkowej opłaty.

Po trzecie, i chyba najistotniejsze, jeżeli zdarza nam się rozmawiać z native speakerami, którzy dotąd nie mieli kontaktu z obcokrajowcami i nie słyszeli innej wymowy, mogą mieć problem ze zrozumieniem nas. To frustrujące, ale wtedy trudno, trzeba sięgnąć po inne metody komunikacji (niezastąpione gesty).

Inna sprawa, że rzeczywiście czasami akcent jest tak silny, że trudno zrozumieć, co ktoś mówi. Sam kiedyś rozmawiałem z Azjatą po angielsku i przez pierwsze pięć minut, zanim nie przyzwyczaiłem się do jego sposobu artykulacji, rozumiałem jedynie słowo “coca-cola”.

Kiedy akcent pomaga?

Akcent nas wyróżnia i zazwyczaj po prostu dodaje uroku – pomyśl o uczących się polskiego obcokrajowcach, z którymi zdarzyło ci się rozmawiać. Czy obcy akcent nie brzmiał egzotycznie i atrakcyjnie? Zazwyczaj wywołuje takie właśnie wrażenie: odmienność, a do tego fakt, że ktoś stara się mówić w twoim języku od razu wzbudza pozytywne reakcje (chyba, że jesteś ksenofobem). Nawet błędy wydają się u mówiących po polsku obcokrajowców urocze i zabawne, a nie irytujące. Obcy akcent sprawia, że większość naturalnych użytkowników języka chętniej ci pomoże, wskaże drogę, przystanie, poświęci swój czas, żebyś na pewno ich zrozumiał. Poza tym, obcokrajowcom łatwiej wybacza się błędy (nie tylko językowe) – w końcu nie muszą wiedzieć, jak się je lokalne potrawy ani rozróżniać, jak się witać z osobą starszą, a jak z rówieśnikiem. Ja sam puszczam mimo uszu, kiedy amerykańscy uczniowie mówią mi per “ty”; wiem, że z czasem się nauczą, a ten błąd, skoro nie wynika z braku szacunku, jest nawet zabawny (zwłaszcza dla pozostałych uczniów w grupie).   

Akcent a prawidłowa wymowa

O ile obcy akcent może nam przynieść nawet więcej korzyści niż strat, o tyle nieprawidłowa wymowa może już być bardziej kłopotliwa. Akcent informuje, że jesteś obcokrajowcem – świadczy o tym sposób wypowiadania głosek, intonacja, rytm i tempo wypowiedzi. Natomiast prawidłowa wymowa to taki sposób wypowiadania słów, dzięki którym twój rozmówca jest w stanie cię zrozumieć.

Przykład? Znajomy Francuz opowiadał mi pewnego dnia, że jednym z miast, które odwiedził w Polsce był Otłok. Wiesz, o jaką miejscowość chodzi? Ja miałem z tym problem. Dopiero, kiedy wyjaśnił, że to niedaleko Varsovie, zorientowałem się, że chodzi o Otwock. Widzisz? Przez nieprawidłową wymowę nazwy miasta proces naszej wzajemnej komunikacji został zakłócony. Gdyby zastosował poprawną wymowę, ale zostawił swój francuski akcent ( i zaznaczył silniej ostatnią sylabę zamiast pierwszej), nie miałbym żadnego kłopotu ze zrozumieniem go.  

Nad czym pracować?

Oczywiście, doskonalić należy i wymowę, i akcent, chociaż ja – jako zwolennik tezy, że język służy przede wszystkim do komunikacji – daję pierwszeństwo prawidłowej wymowie. Po pierwsze, umożliwia wzajemne zrozumienie, a po drugie – każdy jest w stanie ją opanować. Wymowa jest określona ścisłymi zasadami, prawie tak dokładnymi, jak gramatyka. Pewnie, są wyjątki, ale podstawy wypada opanować. Niedopuszczalne jest wymawianie “PoloGNE” po francusku czy “pipol (people)” po angielsku. Native speaker naprawdę nie domyśli się, o jakie słowo chodzi.

Natomiast akcent, no cóż, to wyższa szkoła jazdy. Nie każdy jest w stanie nauczyć się mówić bez słyszalnego rodzimego akcentu, zwłaszcza w języku z innej rodziny niż ojczysty i zwłaszcza w sytuacji, kiedy zaczął się uczyć języka jako osoba dorosła. Warto wiedzieć, że faza, w której możemy się bezbłędnie (i bez większego wysiłku) nauczyć obcego akcentu kończy się mniej więcej w wieku 12 lat. Do tego czasu ucho dziecka reaguje na każdą długość fal dźwiękowych; później nastawione jest głównie na te długości, które charakterystyczne są dla mowy ojczystej.

Przeprowadzono wiele badań, potwierdzających, że im młodsze dziecko, tym łatwiej przychodzi mu imitowanie dźwięków nowego języka. I tak na przykład Tahta, Wood i Lowenthal przeprowadzili eksperyment obejmujący grupę 231 anglojęzycznych dzieci w wieku 5 – 15 lat. Okazało się, że umiejętność naśladowania wymowy francuskich i ormiańskich wyrazów spadała wraz z wiekiem. Z tego, i wielu kolejnych, badań wynika, że aby opanować akcent na poziomie wymowy rodzimych użytkowników języka, naukę należy rozpocząć nie później niż w wieku 5-6 lat. Chociaż inne “optymistyczne” źródła podają możliwość dobrego opanowania akcentu nawet do 12 roku życia.

Nie znaczy to, oczywiście, że w wieku 13 lat można się już jedynie poddać. Co to, to nie – słuch (tak samo jak wymowę i akcent) należy ćwiczyć, z tym, że może to wymagać większego wysiłku.

Istotne jest również to, jakiego języka się uczymy. Nam, Polakom, znacznie łatwiej przychodzi artykułowanie dźwięków z innych języków słowiańskich (których dźwięki są mniej lub bardziej, ale jednak zbliżone do polskich) niż na przykład ugrofińskich. I odwrotnie.  

Jak ćwiczyć?

Podstawowa zasada, to nie zgadywać tego, jak powinno się wymówić dane słowo. Jeżeli raz nauczysz się niepoprawnie, później bardzo trudno będzie ci zamienić błędną wymowę na prawidłową. Przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka. Za każdym razem, kiedy napotykasz na nowy wyraz, warto jest wysłuchać, jak wypowiada je nosiciel języka – internet jest tutaj doskonałym wsparciem.

Po drugie, poszukaj artykułów albo filmików o tym, jakie błędy w wymowie najczęściej popełniają Polacy w języku, którego się uczysz. Przyzwyczajeni do określonej artykulacji, popełniamy zupełnie inne błędy, niż na przykład Niemcy. Dobrze jest wiedzieć, jakie mamy słabe punkty i skoncentrować się na ich eliminowaniu.

Kiedy już opanujesz prawidłową wymowę, można popracować nad akcentem. Jeżeli masz dobry słuch, to po prostu możliwie wiernie naśladuj wymowę użytkowników języka. Możesz nagrywać siebie i porównywać z oryginałem, a później poprawiać, poprawiać, poprawiać. A co, jeżeli nie słyszysz tak dobrze różnic w dźwiękach? No cóż, ćwicz podobnie – staraj się naśladować oryginalną wymowę. Możesz to robić wręcz przesadnie – na przykład przedrzeźniać aktorów albo dziennikarzy, ich ton głosu, intonację, a nawet mimikę. To, co na początku wydaje ci się przesadnymi wygłupami, zaprocentuje twoim lepszym akcentem. Śpiewanie to też dobry sposób – piosenki same wkładają nam do głowy słowa razem z ich wymową. Tylko uwaga – jeżeli chcesz opanować brytyjski angielski, nie śpiewaj z amerykańskimi raperami; wzorce językowe należy dobierać rozsądnie.

Każdy język ma co najmniej kilka dialektów, wersji i akcentów. Wiadomo, że amerykański i brytyjski angielski to niezupełnie te same języki. Po polsku też trochę inaczej mówią poznaniacy i mieszkańcy Podlasia. Zasady prawidłowej wymowy są jednak w większości wspólne i… spójne. Ucząc się języka, trzeba te reguły przyswoić i stosować.

A akcent? Warto starać się go udoskonalić. To trudne zadanie, ale rzeczywiście, ogromną satysfakcję sprawia komentarz: “Naprawdę? Jesteś Polakiem? Nigdy bym się nie domyślił!”.

Źródła:

Brzeziński J. Nauczanie języków obcych dzieci. Warszawa 1987, WSiP, s.29-30 .

Long, M. H. (1990). “Maturational constraints on language development.” Studies in Second Language Acquisition, 12, 251–285.

Tahta, S., Wood, M. and Lowenthal, K. (1981). Foreign accents: factors relating to transfer of accent from the first language to a second language. Language and Speech, 24, 265- 272.

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach oraz metodach efektywnego uczenia się.
  •  

     

  •  

     

  • 1 Response
      • […] Pracować nad słownictwem i wymową. Żeby poczuć się pewnie podczas konwersacji po angielsku, potrzebujesz narzędzi. A najważniejsze z nich to – wystarczająco bogaty zasób słownictwa i prawidłowa wymowa. To doda ci pewności siebie. Oczywiście, nie namawiam cię do wkuwania list słówek. O tym, jak uczyć się słówek, przeczytasz w innym artykule na moim blogu, podobnie jak o tym, dlaczego wymowa jest ważna.  […]

      Co o tym myślisz?

      Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *. Twój adres email nie zostanie opublikowany.