Jak biegle mówić po angielsku? Angielski na poziome C2

Jeżeli przeczytałeś mój artykuł o tym, jak nauczyć się płynnie mówić po angielsku, być może Twoje ambicje poszybowały w górę. Płynnie to za mało, chcę znać angielski biegle! Brawo, ambitni ludzie zawsze mi imponują!

Ale jak to zrobić? W tym wpisie dowiesz się co musisz zrobić żeby znać angielski na poziomie biegłości językowej C2.

Biegła znajomość angielskiego – co to znaczy?

Co to znaczy: znać język biegle? Według Europejskiego Systemu Opisu Kształcenia Językowego biegłej znajomości języka odpowiada poziom C2. Według definicji, “Osoba posługująca się językiem na tym poziomie może z łatwością zrozumieć praktycznie wszystko, co usłyszy lub przeczyta. Potrafi streszczać informacje z innych źródeł, pisanych lub mówionych w sposób spójny, odtwarzając zawarte w nich tezy i wyjaśnienia. Potrafi wyrażać swoje myśli bardzo płynnie, spontanicznie i precyzyjnie, subtelnie różnicując odcienie znaczeniowe nawet w bardziej złożonych wypowiedziach. Słownictwo na tym poziomie wynosi około 5000 słów.” 

Czyli, posługuje się angielskim na poziomie przyzwoicie wykształconego native speakera – płynnie, pewnie, naturalnie, operując szerokim zakresem słów i konstrukcji gramatycznych.

Jak to zrobić?

Jeżeli chcesz nauczyć się biegle mówić po angielsku, czeka Cię bardzo dużo pracy. Nawet na studiach niekoniecznie nauczysz się języka na takim poziomie. Nawet wyjazd do anglojęzycznego kraju nie pomoże, jeżeli nie włożysz w naukę WYSIŁKU. I jeszcze ogromu CHĘCI i DETERMINACJI. Oraz UWAŻNOŚCI.

Aż tyle? Tak, co najmniej. Na kursie, studiach czy samodzielnie – uczysz się jednak ograniczonego (choćby przez czas) zakresu języka. Jeżeli umiesz już dużo, koncentrujesz się na swoich słabszych stronach i starasz się je rozwijać. Robisz wszystko tak, jak należy, ale to może być za mało, żeby mówić biegle. 

Angielski używany przez native speakerów (a do tego dążysz?) różni się od języka, którego uczymy się w szkole. Po polsku też nie brzmiałbyś naturalnie, mówiąc w sklepie takim językiem, jakiego użyjesz w rozprawce czy pracy magisterskiej. Jednak mam dla Ciebie kilka rad, co możesz zrobić, żeby po angielsku mówić jak Królowa. Albo co najmniej jak Hugh Grant.

Kiedy słuchasz, bądź uważny

Mówienie zawsze rozpoczyna się od słuchania. W taki sposób każdy z nas jako małe dziecko uczył się polskiego. Słuchając po angielsku – piosenek, wywiadów, audycji, podcastów – staraj się koncentrować na języku. Nie na samym zrozumieniu treści. Zwracaj uwagę na wymowę (próbuj ją imitować), na słownictwo i zwroty, jakich używa się w konkretnej sytuacji, na gramatykę. Im bardziej autentyczne są nagrania (to mogą być wiadomości, seriale, teleturnieje itd.), tym bardziej prawdziwy angielski usłyszysz. Słuchaj jak najwięcej i jak najuważniej. Wchłaniaj język naturalnie, ale świadomie.

Ucz się idiomów

Kiedy mówimy w języku ojczystym, całkiem naturalnie używamy idiomów, czyli tych zwrotów, których nie da się dosłownie przetłumaczyć. Po polsku to są na przykład: “wtrącać swoje trzy grosze” czy “mieć muchy w nosie”. Kiedy powiesz coś takiego, obcokrajowiec może czuć się trochę… zagubiony. Zwłaszcza słysząc o tych muchach. 

No właśnie. Kiedy mówimy biegle, w naturalny sposób używamy idiomów. Regularnie ucz się i używaj tych zwrotów po angielsku. Zamiast “it’s easy” powiedz “it’s a piece of cake” – wtedy brzmi to naturalnie i wzbogaci Twoją wypowiedź. (No dobrze, Królowa pewnie by tak nie powiedziała, ale Hugh Grant na pewno ;)). 

Poznaj trochę slangu

Wyrażenia slangowe są prawie jak idiomy. Z tym, że trzeba przy nich zachować ostrożność. Na pewno znajomość slangu sprawi, że twoja wypowiedź będzie płynna i bardzo autentyczna. Slang charakteryzuje się jednak silną “rejonizacją”. Wyrażenia zrozumiałe dla każdego Amerykanina mogą być niezrozumiałe dla Anglika, i odwrotnie. Na przykład dość popularne nawet w Polsce powitanie “Howdy!” /Siema/ spotyka się głównie w Kanadzie i USA. W Australii będzie brzmiało dziwnie.

Poza tym slang bywa niecenzuralny. A notoryczne używanie “f-word” jest co prawda wygodne i naturalne, tak jak i w Polsce, z tym, że wyłącznie w określonych kręgach. Ani Królowa, ani Hugh Grant do nich nie należą.

Zatem – slang tak, ale ostrożnie. Najpierw zdecyduj, którą wersją angielskiego chcesz mówić biegle, w jakim towarzystwie masz zamiar się obracać (bo przecież różne grupy zawodowe też mają swój slang), i naucz się tych zwrotów, które ci się rzeczywiście przysłużą. Właśnie na tym polega biegłość, kiedy potrafisz dopasować Twoją wypowiedź do sytuacji, w której mówisz.

Rozmawiaj z native speakerami

Chociaż to bywa na początku stresujące, to jest to najlepszy sposób na osiągnięcie biegłości w każdym języku. Musisz wtedy słuchać, zrozumieć i zareagować. A do tego wiesz, że osoba, z którą rozmawiasz używa prawdziwego języka, lepszego źródła nie znajdziesz. Nawet, jeżeli to źródło popełnia gramatyczne błędy. To znaczy, że tak można mówić. 

Historia z życia: szkolna klasa, w klasie urodzony w Anglii uczeń, od dwóch miesięcy w Polsce. Idealny materiał pokazowy. Powtarzamy czasownik “have got”. Biorę więc tego native’a i pytam “Have you got a brother?”. Co słyszę w odpowiedzi? Oczywiście: “Yes, I do”. Trudno. Jako nauczyciela serce mnie może zaboleć, ale życie to życie. “Have got” na pewno użyłaby Królowa, ale niekoniecznie człowiek, który głównie rozmawia z rówieśnikami na podwórku. Ech, życie…

Wymowa, intonacja i tempo

Choćbyś używał najnaturalniej na świecie inwersji stylistycznej, to i tak twój angielski nie będzie biegły, jeżeli nie udoskonalisz wymowy i będziesz zastanawiać się nad każdym słowem. Podczas nauki płynnej wymowy, jednocześnie warto popracować nad intonacją i wymową. I musimy wrócić do kwestii uważnego słuchania.

Zwróć uwagę, że po angielsku pytania mają trochę inną melodię, niż po polsku. Że samogłoski są często bardziej “otwarte”, dłuższe, a spółgłoski mocniejsze. Oprócz “r”, którego bardzo często w ogóle się nie wymawia. Wielu moich uczniów uważa, że to niepotrzebne detale. Ale jeżeli chcesz mówić biegle, twoja wymowa powinna być zbliżona do idealnej. O tym, dlaczego jest to takie ważne, przeczytasz tutaj.

Czy naprawdę tego potrzebujesz?

Hmm… Chyba każdy chciałby opanować język, którego się uczy, jak najlepiej. Ale nie każdy tego potrzebuje. Nauka do poziomu zaawansowanego to dużo wysiłku, wytrwałości, poświęconego czasu, determinacji i predyspozycji. Żeby mówić biegle, potrzeba też trochę talentu.  Jednak talent to tylko 10%, reszta to wysiłek i codzienny trud w codziennej nauce języka.

Jednak jeżeli myślisz, że zanim zaczniesz mówić, musisz nauczyć się języka w stopniu biegłym, to odradzam ten pomysł. Język doskonalimy poprzez używanie go. Poza tym, dla większości z nas jest to tylko narzędzie do porozumiewania się z innymi. Nie musisz mówić biegle, żeby dogadać się na wakacjach, albo oglądać filmy w oryginale.  

Warto się uczyć języków, warto posługiwać się nimi jak najlepiej, ale nie warto popadać w obłęd doskonałości.  To Ty ustalasz cel nauki i poziom znajomości języka, z którym będziesz czuł się dobrze.

Powyższe wskazówki dotyczą, oczywiście, nauki każdego języka. Ciekawy jestem, jakie języki Wy znacie najlepiej?

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach oraz metodach efektywnego uczenia się.
  •  

     

  •  

     

  • Nie ma jeszcze komentarzy

    Co o tym myślisz?

    Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *. Twój adres email nie zostanie opublikowany.