Gdzie leżą granice naszej pamięci?

Nasza pamięć bywa wybiórcza. Do tego wydaje się, że jedni zapamiętują więcej i łatwiej niż inni. Gdzie leżą i od czego zależą granice ludzkiej pamięci? Czy można je jakoś rozszerzyć?

Znasz kogoś, kto wiecznie coś gubi i nigdy nie pamięta, co miał kupić w sklepie? Na pewno. I na pewno znasz też kogoś takiego, kto zna daty urodzin wszystkich znajomych.

Zacznijmy od podstaw, czyli od tego, czym jest pamięć

Pamięć to proces poznawczy, który umożliwia chwilowe lub trwałe kodowanie, przechowywanie i odtwarzanie informacji. Pod względem czasu przechowywania informacji, a to nas będzie interesowało najbardziej, wyróżniamy pamięć krótkotrwałą i długotrwałą. Pamięć krótkotrwała jest ściśle związana z tym, co robimy w danej chwili. Często nazywa się ją również pamięcią operacyjną lub roboczą, co doskonale oddaje jej funkcje. Pamięć krótkotrwała przechowuje i przetwarza informacje w ograniczonym czasie.

Pamięć długotrwała natomiast to baza naszej wiedzy. Znajdują się w niej i nasze wspomnienia z dzieciństwa, i daty historyczne, i nazwy dopływów Odry, i budowa gotyckiej świątyni. To bardzo pojemny magazyn.

Oba rodzaje pamięci podlegają, oczywiście, kolejnym podziałom, ale na potrzeby naszego artykułu pozostańmy przy takim uproszczonym rozróżnieniu.

Bombardowani z każdej strony informacjami, obrazami, dźwiękami, musimy zdecydować, które z nich chcemy zapamiętać na dłużej, a które są nam zupełnie niepotrzebne. I do tego wykorzystujemy pamięć krótkotrwałą. To ona pozwala zapamiętać nową informację, skorzystać z niej, a później zdecydować, czy nam się jeszcze przyda. Na przykład, na chwilę zapamiętujemy numer telefonu, pod jaki należy wysłać sms i coś wygrać, po czym od razu usuwamy go z pamięci, robiąc miejsce dla kolejnych informacji. Jeżeli go nie zapiszemy, nie powtórzymy, nie utrwalimy, już sobie tego numeru nie przypomnimy. Pamięć krótkotrwała jest nam bardzo potrzebna, ale ma ograniczoną pojemność. 

No właśnie, jeżeli miałbyś do zapamiętania ciąg znaków – cyfr, liter czy słów – ile byś zapamiętał? Oczywiście, psychologowie też to mierzyli. Do dziś najpopularniejsza jest teza George’a Millera, który w połowie XX w., analizując wyniki takich pomiarów stwierdził, że niezależnie od tego, czy ciąg do zapamiętania składa się z cyfr, liter, słów czy całych zwrotów, ludzie zapamiętują 5-9 elementów, czyli 7 +/- 2 elementy. Ta liczba jest stała i nazywana jest “magiczną liczbą Millera”. Chodzi w niej o to, że bez względu na to, czy masz do zapamiętania 20 liter, czy 20 wyrazów, i tak zapamiętasz mniej więcej 7. Po co nam ta wiedza? Może się przydać na przykład podczas nauki języka. Często zachęcam do uczenia się całych fraz, do uczenia się słówek w kontekście. Zobacz, dlaczego. 

Jeżeli (w dowolnym języku) weźmiesz słowa: dzień, dobry, jak, się, dzisiaj, czujesz, może, pójdziemy, coś, zjeść – to musisz zapamiętać aż 10 elementów. A jeśli połączysz je w logiczne zwroty:

Dzień dobry

Jak się dzisiaj czujesz?

Może pójdziemy coś zjeść?,

to do zapamiętania masz tylko 3 elementy. I łatwiej, i skuteczniej.  

Mimo wszystko, zakres pamięci krótkotrwałej jest bardzo ograniczony. Czy można coś zrobić, żeby go powiększyć?

Można. Przecież mnemoniści, czyli mistrzowie pamięci, są w stanie odtworzyć nawet 70 elementów po jednorazowym zapoznaniu się z nimi. Słynny mnemonista Szereszewski potrafił zapamiętać cyfry, sylaby i słowa w obcym języku, ułożone w szeregi lub tabele liczące nawet 100 elementów! Jakby tego było mało, odtwarzał je w dowolnej kolejności nie tylko od razu, ale nawet po tygodniach i latach. No cóż, jego pamięć operacyjną trudno nazwać krótkotrwałą… Czy do osiągnięcia takich wyników trzeba mieć jakiś wyjątkowy talent, czy można to jakoś wyćwiczyć?

Postanowili to sprawdzić badacze Ericsson, Chase i Faloon w 1980 roku. Jako obiekt eksperymentu wybrali przeciętnie zdolnego studenta, którego pamięć na początku badania była na poziomie zapamiętywania 7 cyfr. Trening odbywał się przez godzinę dziennie, 3-5 razy  w tygodniu. Badany miał do zapamiętania szereg cyfr, a jeżeli udało mu się poprawnie go odtworzyć, dodawano kolejny szereg. Po 6 miesiącach badany zapamiętywał już tabelę składającą się z 50 cyfr, a po 20 miesiącach – z 79. Student znalazł jednak dobry sposób na zapamiętywanie – był zapalonym biegaczem i szeregi cyfr kojarzył z określonym czasem biegu. Na przykład szereg 3492 zapamiętywał jako 3 minuty i 49,2 sekundy – czas bliski rekordu świata w biegu na milę. Jak widać, siła skojarzeń jest wielka. Niestety, badany student takie spektakularne efekty uzyskiwał tylko przy zapamiętywaniu cyfr, z literami nie poszło mu tak dobrze. Tutaj strategia skojarzeń ze sportem się nie sprawdziła.  

Wniosek? Trening nie zwiększył pojemności jego pamięci, ale pozwolił maksymalnie ją wykorzystać. Gdyby znalazł odpowiedni sposób na kojarzenie liter, z pewnością osiągnąłby podobne rezultaty.

William Chase i K. Anders Ericsson uważają, że każdy może stać się mistrzem zapamiętywania. Naukowcy sformułowali teorię sprawnej pamięci, zgodnie z którą należy dążyć do zapisywania informacji od razu w pamięci długotrwałej. Uważają, że nie mają tu nic do rzeczy wrodzone predyspozycje, a jedynie odpowiednie działanie: sensowne kodowanie (na przykład poprzez skojarzenia), opracowanie struktury wydobywania informacji (wskazówki, które pomogą wydobyć potrzebne dane z pamięci) oraz przyspieszenie całego procesu. Poprzez trening mózgu możemy znacznie usprawnić zapamiętywanie. Nie od dziś wiadomo, że mózg nie lubi lenistwa. Im więcej pracuje, tym lepiej działa.

A okazuje się, że nasza pamięć długotrwała jest niesamowicie pojemna. Naukowcy z amerykańskiego Instytutu Salka badali hipokamp (czyli obszar mózgu, odpowiedzialny za zapamiętywanie) szczurów i zauważyli coś zaskakującego. Okazuje się, że synapsy, czyli połączenia między neuronami w 10% są zdublowane – akson jednego neuronu, łączy się z dendrytem drugiego poprzez dwie synapsy, które różnią się między sobą w bardzo niewielkim stopniu. Eksperyment wykazał, że w ludzkim mózgu mamy nie 3, jak dotąd sądzono, ale aż 26 różnej wielkości synaps. A to przecież one odpowiadają za przesyłanie informacji między neuronami. Im więcej tych połączeń, im więcej na nich iskrzy, tym lepiej działa nasz umysł. W każdym razie, po przeliczeniu otrzymanych danych naukowcy doszli do wniosku, że ludzki mózg jest w stanie pomieścić aż petabajt informacji, czyli 10 razy więcej, niż do tej pory uważano. To tyle, ile mieści się w całym internecie!

Wychodzi zatem na to, że nie pojemność (przeogromna!) naszej pamięci jest problematyczna, ale raczej trwałość zapisanych w niej danych. Są informacje, które łatwo, automatycznie z niej wydobywamy, a są i takie, które równie szybko wydają się z niej znikać. Od czego zależy trwałość naszych wspomnień? Okazuje się, że najważniejszym etapem jest moment samego przyswajania informacji. Stopień utrwalenia danych będzie zależał i od tego, czy są one dla nas zrozumiałe i sensowne, od rodzaju aktywności podczas przyswajania (czy nauki), od całego przebiegu procesu nabywania wiedzy (na przykład jego zróżnicowania). Łatwiej zapamiętujemy to, co niesie ze sobą jakiś ładunek emocjonalny. Ważne jest też, żeby materiał był uporządkowany, a nie chaotyczny – stąd duże znaczenie, jakie ja sam przykładam do sporządzania notatek. Takich czynników, wpływających na trwałość śladu w naszej pamięci, jest wiele, ale jest jeden dość zaskakujący. Jest to nasze własne nastawienie na czas zapamiętania informacji. Inaczej zapamiętujemy materiał przed egzaminem (nie zapomnieć przed jego datą, ale później to już wszystko jedno;)), a z innym nastawieniem zapamiętujemy instrukcje użytkowania, powiedzmy, pralki. Wiemy, że będziemy z tych informacji korzystać długo i regularnie.

To, że nasze własne nastawienie na czas zapamiętania ma znaczenie, potwierdził eksperyment Grubingera. Różne grupy badanych uczyły się tych samych tekstów. Każda z grup miała podany inny termin sprawdzianu – od godziny do 8 dni. Jednak we wszystkich grupach przeprowadzono sprawdzian w tym samym terminie – po 4 dniach. Najlepsze wyniki uzyskała grupa, która miała termin testu wyznaczony na ten właśnie dzień. Pozostałe grupy uzyskały gorsze wyniki, przy czym były one tym słabsze, im większa była różnica między terminem wyznaczonym a rzeczywistym.

A jak długo pamiętamy język obcy? To samo pytanie zadał sobie H.P. Bahrick, który przebadał kilkaset osób uczących się języka hiszpańskiego w swoich latach szkolnych. Osoby te w późniejszym życiu nie miały kontaktu z językiem. Okazało się, że badani najwięcej zapominali w pierwszych trzech latach od zakończenia nauki, a później tempo zapominania było wolniejsze. Bardzo ważnym czynnikiem był tu wyjściowy stopień opanowania języka. Osoby, które uczyły się hiszpańskiego tylko przez 1 semestr, w ciągu 3-5 lat utraciły całe przyswojone wcześniej słownictwo. Ci, którzy uczyli się przez 5 semestrów, po 25 latach pamiętali aż 50% słów. 

W pamięci każdego z nas drzemie przeogromny potencjał. Jeżeli ciągle zapominasz kluczy albo nie pamiętasz, co przeczytałeś na poprzedniej stronie, to znaczy, że nie w pełni ten potencjał wykorzystujesz. Warto ćwiczyć pamięć – rozwiązywać problemy logiczne, zapamiętywać coraz więcej rzeczy, zaskakiwać swój mózg i stawiać mu wciąż nowe wyzwania, choćby uczyć się języków obcych. Ja, oczywiście, zachęcam do francuskiego:) 

mw

Podobał się artykuł? Napisz co o nim myślisz.

I zapraszam do 3 innych artykułów w tej tematyce:

Jedna z tajemnic zapamiętywania

Jak polepszyć pamięć – Pałac Pamięci

Neuroplastyczność mózgu

Bibliografia:

https://doi.org/10.7554/eLife.10778.001

Bahrick, H.P. (1984). Semantic memory content in permastore: 50 years of memory for Spanish learned in school. Journal of Experimental Psychology: General, 113, 1 – 29.

Chase, W.G., Ericsson, K.A. (1982). Skill and working memory. W: G.H. Bower (red.), The psychology of learning and motivation (t. XVI, s. 1 – 58). New York: Academic Press.

Ericsson, K.A., Chase, W.G., Faloon, S. (1980). Acquisition of a memory skill. Science, 208, 1181 – 1182.

Grubinger, R. (1966). Kenntnis des Reproduktionstermins und Lernerfolg. Psychologische Rundschau, 17, 259 – 265.

Jagodzińska, M. (2008). Psychologia pamięci. Badania, teorie, zastosowania. Wydawnictwo: Helion. 

Miller, G.A. (1956). The magical number seven, plus or minus two: Some limits on our capacity for processing information. Psychological Review, 63, 81 – 97. Reprint w: P.E. Morris, M.A. Conway (1993) (red.), The psychology of memory (t. II). Cambridge: University Press.

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach oraz metodach efektywnego uczenia się.
  •  

     

  •  

     

  • Nie ma jeszcze komentarzy

    Co o tym myślisz?

    Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *. Twój adres email nie zostanie opublikowany.