Ile języka “liźniesz” w miesiąc

Miesiąc to bardzo mało, a jednocześnie bardzo dużo czasu. Można ten czas wykorzystać efektywnie i całkiem sporo się nauczyć.

Od razu porównam to do mówcy, który ma tylko 5 minut na przemówienie podczas ważnej konferencji. Przez pierwszą minutę może narzekać, że ma mało czasu. Albo może od razu przejść do meritum i wykorzystać tę minutę na zaprezentowanie tematu. 

Tak samo sprawa wygląda z miesiącem – jest to i mało, i dużo czasu. Wszystko zależy od poziomu organizacji i efektywności nauki. 

Najpierw poleciłbym planowanie. Jest to bardzo ważny etap, o którym często zapominamy. Planowanie – czyli np. siadam na leżaku na plaży w Tunezji i myślę, zastanawiam się – koniecznie z notatnikiem pod ręką.

Planowanie warto podzielić na 3 etapy: ustalenie celu i narzędzi do jego osiągnięcia, a także ustalenie, jak swój cel zmierzyć i czy jest on możliwy do osiągnięcia. 

Myślę nad tym, co chcę osiągnąć – ustalam cel. Czy chcę się nauczyć angielskiego od zera do poziomu średniozaawansowanego, czy może chcę się nauczyć 300 słów w tym miesiącu, a może po prostu chcę utrzymać kontakt z językiem. Bardzo ważne jest to, aby cel był realny. Nie ma sensu zakładać, że się nauczę 600 słów, jeżeli z góry wiem, że mi się to nie uda lub będzie to wymagało masę wysiłku. Poza tym, mamy przecież wakacje, nie ma sensu się zamęczać. Chyba, że ten miesiąc to jedyny okres, kiedy możesz naprawdę zaangażować się w naukę, wtedy to co innego. Ale sam znasz siebie najlepiej. Wiesz czego potrzebujesz i na co Cię stać.

Czyli najpierw ustalam cel, a następnie dobieram środki.  

Załóżmy, że moim celem jest nauczenie się od podstaw języka francuskiego do poziomu mówienia o prostych sytuacjach życia codziennego. Zatem – jak to osiągnąć?

Rozwiązań jest kilka lub nawet kilkanaście. 

Znaleźć intensywny kurs językowy. Zainstalować aplikację do nauki na smartfonie. Wziąć prywatne lekcje 5 razy w tygodniu po 1h. A może żona zna język francuski i zgodzi się, żeby Cię uczyć? Mam akurat takich znajomych, gdzie żona uczy męża francuskiego i to się świetnie sprawdza!

Zostało jeszcze jedno: monitorowanie. Dalej leżysz sobie na tunezyjskiej plaży, czujesz już podekscytowanie na myśl, że po miesiącu będziesz potrafił w prosty sposób komunikować się po francusku. Nikt w pracy nie zna francuskiego? Nieźle ich zaskoczysz!

Ale jak to monitorować? Możesz rozpisać sobie plan na 4 tygodnie: czego chcesz się nauczyć i co tydzień sprawdzać, czy uczysz się zgodnie z harmonogramem. Jak dobrze idzie to super, a jak słabo? Wtedy sprawdź, dlaczego tak się dzieje, może na przykład cel był nierealny? W czasie takiego monitorowania czasami warto skorygować cel, dać sobie trochę luzu. Najczęściej jest tak, że na początku, pełni zapału ustawiamy sobie za wysoko poprzeczkę. Tak jak nauczyciel, który planuje sobie 10 zadań na jedną lekcję, a później się okazuje, że te zadania trzeba jednak rozdzielić na 2 lekcje. Zdarza się, chcemy za dużo. 

Teraz parę uwag praktycznych:

  1. Polecam uczyć się 12 słówek dziennie, 12 to realny cel – ani za dużo, ani za mało. 15 to już jest za dużo, a 9 to mało. Miesiąc ma 30 dni; 12×30 daje nam aż 360 opanowanych słówek. A przypominam, że do zrozumienia 75% tego, co mówi native speaker w języku francuskim wystarczy znajomość od 800 do 1000 słówek. Czyli będziesz w stanie zrozumieć native’a w 40% i nawet się z nim poprawnie porozumieć w prostych sytuacjach – będzie to jeszcze bardziej możliwe, jeżeli zastosujesz właściwą (podstawową) gramatykę.
  2. Naucz się odmiany 20 najczęściej używanych czasowników. Do tego 1 czasu teraźniejszego, 1 przeszłego, 1 przyszłego – i będzie jeszcze lepiej.
  3. Znajdź trochę czasu. W wielu szkołach przewiduje się od 30h do 60h kursu do opanowania języka na poziomie wyższym podstawowym. Obejmuje on wyrażenia związane z życiem codziennym (podstawowe informacje o sobie, swojej rodzinie, robienie zakupów, opis pracy itd.). Znając język na tym poziomie potrafisz porozumiewać się w typowych sytuacjach oraz w prosty sposób opisywać swoje pochodzenie, otoczenie i radzić sobie pod względem językowym w codziennych sytuacjach.
  4. W taki właśnie sposób zbudowałem swój kurs Francuski od podstaw w 90 dni.  Zawarłem w nim najczęściej używane czasowniki i rzeczowniki oraz najważniejsze zagadnienia gramatyczne. Kurs ten był dostępny przez pewien czas na YouTube i oglądający komentowali, że w końcu rozumieją francuski i że nie wiedzieli, że nauka może być taka fajna.
  5. Czerp przyjemność z nauki. Ale też pamiętaj o tym, że nauka języka wymaga wytrwałości, wysiłku i wielu, wielu powtórzeń. Tak działa nasz mózg i w żaden sposób się tego nie zastąpi. Warto jednak zadbać, żeby nauka języka nie była ciężkim wkuwaniem – możesz oglądać filmy, czytać książki, słuchać podcastów albo radia, słuchać muzyki, rozmawiać z ludźmi, uczyć się z fiszkami albo smartfonem… Sposobów są setki.
  6. Urozmaicaj naukę korzystając z trzech, maksymalnie czterech źródeł. Jak wyżej – ilość materiałów do nauki jest prawie nieograniczona. Jednak jeżeli wybierzesz za dużo, wprowadzisz w życie najpierw chaos, a wkrótce frustrację. Trudno będzie ci korzystać ze wszystkich wybranych źródeł. Wybierz kilka swoich ulubionych sposobów na naukę i po prostu się ich przez jakiś czas trzymaj. Później możesz zmienić zestaw.
  7. Warto robić sobie przeróżne testy sprawdzające lub poziomujące. Sprawdzisz swoją wiedzę, poczujesz trochę emocji, a przy okazji czegoś się nauczysz. Poza tym, to wymierny sposób sprawdzania swoich postępów. 
  8. Warto jest mieć dobrego nauczyciela lub partnera do nauki. W tandemie bywa łatwiej. Druga osoba może Cię pokierować albo zmotywować. Taki doping jest jak najbardziej wskazany.
  9. Lepiej mieć niedosyt niż przesyt. Z nauką jest tak, jak z jedzeniem. Kiedy jesteśmy głodni, rzucamy się na wszystko, co tylko jest jadalne. I szybko czujemy przykre skutki. Kiedy bardzo chcemy się nauczyć, wyznaczamy sobie nieosiągalne cele, uczymy się po kilka godzina dziennie i… już trzeciego dnia mamy serdecznie dość. No cóż, we wszystkim warto zachować umiar. 
  10. Wyznacz sobie codziennie stałą godzinę nauki. Regularna nauka i powtórki to klucz do nauki każdego języka obcego. Tę regularność najłatwiej utrzymać, wyznaczając sobie stałe pory pracy nad językiem. To nie muszą być godziny. Pół godziny, kwadrans, ale za to codziennie, niezmiennie, w porze, kiedy możesz zająć się tylko tym. To w zupełności wystarczy.  
  11. Wspieraj wszystkie swoje zmysły. Mózg bardzo nie lubi się nudzić. Gorzej wtedy przyswaja nowe informacje i słabiej zapamiętuje. Zadbaj o to, żeby Twój mózg otrzymywał maksymalną dawkę atrakcji. Na zmianę słuchaj, oglądaj, czytaj, rysuj… Im bardziej urozmaicone bodźce, tym lepszy będzie efekt.
  12. Wspieraj wszystkie kompetencje językowe: pisanie, mówienie, słuchanie, czytanie. W szkolnej nauce, niestety najczęściej koncentrujemy się na czytaniu i pisaniu. Jeżeli jednak chcesz przede wszystkim rozmawiać, powinieneś poświęcić więcej czasu na słuchanie i mówienie. Warto rozwijać wszystkie kompetencje językowe (są ściśle ze sobą związane), ale ich proporcje dostosować do swoich potrzeb.

No cóż… Miesiąc może przelecieć jak jeden dzień – ani nic w nim się nie wydarzy, ani niczego nowego się nie dowiesz. Równie dobrze może to być czas, który uda ci się wypełnić cennymi treściami. To wcale nie musi być nauka języka, ale… bardzo by mi było miło, gdybyś i na nią znalazł czas.

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach oraz metodach efektywnego uczenia się.
  •  

     

  •  

     

  • 2 Responses
    • Jola
      Sierpień 22, 2019

      Trafione w punkt!

      • Michał Walasek
        Sierpień 22, 2019

        Dzięki!

      Co o tym myślisz?

      Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *. Twój adres email nie zostanie opublikowany.