Jak radzić sobie ze szkolnym stresem

    Lata szkolne już dawno za mną i teraz myślę, że to był wspaniały czas. Koledzy i koleżanki, przepisywanie zadań na przerwach, żarty z nauczycieli i w ogóle – pełna sielanka. Czy rzeczywiście było tylko tak błogo? 

    Nie.

    Bo z czasem zapomniałem o stresie na sprawdzianach z fizyki, z której byłem bardziej niż kiepski. Albo ścisku w żołądku, kiedy historyczka brała nas na środek do odpowiedzi. Albo tego, jak próbowałem ukryć przed rodzicami jedynkę z matmy.

    Nie, szkoła to nie tylko beztroskie przepychanki z kumplami i banalne dylematy, które oglądamy w amerykańskich filmach. Dla wielu uczniów i studentów czas szkoły to czas maksymalnego, przewlekłego stresu. Co go powoduje i jak sobie z nim poradzić?

    Co wywołuje stres w szkole?

    Do szkoły chodzą, wiadomo, ludzie bardzo młodzi. I bardzo różni. Bardziej i mniej wrażliwi. Bardziej i mniej odporni. Trafiają do środowiska, w którym nie tylko muszą się zaadaptować, ale są też poddawani ciągłej ocenie. To nie jest komfortowa sytuacja. Co konkretnie powoduje szkolny stres? Lista jest bardzo długa. 

    Przede wszystkim, sprawdzanie wiedzy. Uczeń cały czas musi być w pełnej gotowości – klasówki, kartkówki, egzaminy, odpytywanie. Jeżeli do tego zdarzy mu się trafić na nauczyciela, którego pasją i celem jest udowadnianie uczniom niewiedzy (tak, zdarzają się tacy), to sytuacja jest nie do pozazdroszczenia. Jak wytłumaczyć się w domu z kolejnej jedynki? Znowu stres.

    To jeszcze nie wszystko. Przeładowane, często wypełnione nudną encyklopedyczną wiedzą programy, zadania domowe, zajęcia dodatkowe, hałas, brak dyscypliny na lekcjach, mało czasu na relaks. Uczniowie są przemęczeni, przytłoczeni i sfrustrowani. Czemu się dziwić, skoro często mają tyle zajęć, jakby pracowali na dwóch etatach, na dodatek w warunkach wysoce szkodliwych? 

    Coś jeszcze? Tak, dla młodego człowieka nawet najważniejsze – akceptacja ze strony rówieśników. Lęk przed odrzuceniem, przemoc fizyczna i psychiczna (gimnazja wcale nie były “siedliskiem zła”, to się zdarza wszędzie), powszechny i bezkarny hejt ze strony grupy – to czynniki niesamowicie stresujące. Nawet dla dorosłego to byłoby nie do wytrzymania.

    Skutki stresu

    Oczywiście, przebywanie w tak stresującym środowisku demotywuje do nauki. To najmniej dotkliwy skutek. Dochodzą do tego uciążliwe objawy zdrowotne – bóle głowy, bezsenność, dolegliwości żołądkowe i częste infekcje. Osłabiony organizm słabiej się broni. 

    Człowiek poddany ciągłej presji żyje w lęku przed porażką, staje się rozdrażniony, agresywny albo przeciwnie – apatyczny. Do szkoły chodzić się po prostu nie chce, bo nic dobrego nie może takiego ucznia tam spotkać. Stopniowo lęk przeradza się w panikę.

    Do szkoły jednak chodzić trzeba, i to co najmniej przez kilkanaście lat. Jak nie doprowadzić do tego, żeby stres nas wyniszczał? Na szczęście, można go okiełznać.

    Jak poradzić sobie ze szkolnym stresem?

    Sposobów radzenia sobie ze stresem jest bardzo wiele, warto wypróbować kilka i sprawdzić, co u nas działa. Nie każdego ukoi joga i muzyka relaksacyjna. Każdy z nas jest inny, inaczej przeżywa stres i potrzebuje własnego sposobu na jego oswojenie. Najważniejsze, żeby podnieść tę rękawicę i zmierzyć się z demonami.

    Ćwiczenia relaksacyjne warto wykonywać regularnie, ale dobrze działają też doraźnie w sytuacji stresowej. Przykład? Należy wybrać jeden, najlepiej dobrze znany przedmiot i skoncentrować na nim całą swoją uwagę, wziąć głęboki oddech i powoli wypuścić powietrze ustami. Skupienie uwagi na oddechu i jakiejś rzeczy pozwala zapomnieć przez chwilę o nerwach, opanować emocje, uspokoić przyspieszone bicie serca. Lęk staje się mniejszy, a sytuacja – nie taka straszna. Oprócz ćwiczeń oddechowych “na szybko”, warto zająć się wspomnianą już jogą, tai-chi czy inną wyciszającą aktywnością. Pomocny bywa trening uważności, o którym pisałem już na blogu.

    Aktywność fizyczna. Sport pomaga prawie na wszystko. Im bardziej męczący, tym lepiej. Podczas wysiłku uwalniają się endorfiny – hormony szczęścia, a ból w mięśniach pozwala zapomnieć o wszystkim innym. Każdy sport, który sprawia nam przyjemność, poprawia nie tylko nastrój, ale też dodaje pewności siebie – jesteśmy szczuplejsi, lepiej zbudowani, sprawniejsi… i częściej się uśmiechamy. Skutek uboczny – podczas treningów poznajemy nowych ludzi o podobnych zainteresowaniach. Akceptacja w grupie znajomych sprawia, że docinki kolegów ze szkoły nie są już takie bolesne.

    Dieta i sen. Tych czynników często nie doceniamy. Jednak dobrze odżywiony, nawodniony i wypoczęty organizm jest znacznie bardziej odporny na szkodliwe wpływy, na stres również. Co jeść? Oczywiście warzywa i owoce, ale też produkty bogate w magnez, zdrowe tłuszcze i witaminy z grupy B. Orzechy, kakao, ryby, czekolada… To nie brzmi wcale jak niesmaczna dieta, a czyni cuda. Do tego – dawka zdrowego, co najmniej 7-godzinnego snu i znacznie łatwiej zniesiemy złośliwości nawet najbardziej przerażającego nauczyciela.

    Organizacja. Im bardziej uporządkowany mamy świat, tym spokojniejsze są nasze myśli. Regularny tryb życia, powtarzalność codziennych czynności i… porządek pomagają zapanować nad chaosem i nerwowością. Tutaj znajdziesz kilka rad, jak zorganizować swoje biurko. Jeżeli dobrze zaplanujemy swoje codzienne czynności, łatwiej nam znaleźć czas na wszystko (również na sport, odpoczynek i spotkania z przyjaciółmi). Przy uporządkowanym biurku nauka jest efektywniejsza, a kiedy idziemy na zajęcia dobrze przygotowani, nie musimy się bać niezapowiedzianej kartkówki. 

    Uśmiech i poczucie humoru. Wiem, że dla kogoś żyjącego w ciągłym stresie, rada “Uśmiechnij się” może brzmieć jak kiepski żart. Jednak uśmiech, nawet wymuszony, pomaga obniżyć poziom hormonu stresu, kortyzolu i pozbyć się napięcia. Zresztą, wcale nie jest tak trudno się uśmiechnąć “naprawdę” – wystarczy wyobrazić sobie coś przyjemnego albo zabawnego, a usta same rozciągną się w pięknym uśmiechu. A ten spowoduje, że inni też inaczej na nas spojrzą. Jeżeli dodamy do tego odrobinę poczucia humoru oraz dystansu do siebie i własnych słabości, życie stanie się dużo łatwiejsze. No i warto myśleć pozytywnie – szklanka może zawsze być do połowy pełna, a nie do połowy pusta. 

    Pokrewna dusza. Nie każdy ma przyjaciela, ale każdy go potrzebuje. Warto otworzyć się na innych – przecież wszyscy mierzą się z podobnymi problemami. Zwykłe wygadanie się albo ponarzekanie sprawia, że jakaś połowa negatywnych emocji schodzi z nas jak powietrze z balonika. A poza tym przy kontakcie z bliskimi osobami wydzielają się endorfiny i oksytocyna, odpowiadające za dobry nastrój. Jeżeli nie widzisz nikogo, komu mógłbyś zaufać na tyle, żeby się przed nim otworzyć, może zaopiekuj się jakimś zwierzęciem? Taki na przykład pies jak nikt inny potrafi wysłuchać, a przy tym nie oceniać, za to doskonale pocieszyć.

    Nie walcz ze stresem, naucz się z nim żyć

    Stres nie znika z życia wraz z końcem szkoły. Trudności, konflikty, zmęczenie, zmartwienia, choroby – sprawiedliwie obdzielają nas wszystkich. Nie jesteśmy w stanie przed nimi uciec. Może warto potraktować czas nauki w szkole jak trening przed dorosłym życiem. Wyćwiczyć w sobie odporność i nauczyć się właściwie reagować na stresujące momenty? Wiem, że to niełatwe. Ale wiem też, że nie można poddawać się po pierwszej próbie. 

    A co Ciebie najbardziej stresowało w szkole? Udało Ci się oswoić szkolne lęki?

    Podobał Ci się ten artykuł?

    Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach oraz metodach efektywnego uczenia się.
  •  

     

  •  

     

  • 2 Responses
    • Magda
      25 stycznia, 2021

      Odpowiednia dawka stresu (nie za duża ani nie za mała) jest przydatna, bo często nas motywuje do działania. Natomiast to szkolne porównywanie z innymi niczemu nie służy. Dlatego lepszym rozwiązaniem są szkoły demokratyczne lub edukacja domowa gdzie tego porównywania nie ma. Takie jest moje zdanie.

      • Michał Walasek
        19 lutego, 2021

        To prawda Magda, stres generalnie jest po to, aby motywować nas do dizałania. A zbyt duża dawka stresu jest szkodliwa, może się skończyć depresją czy innymi chorobami. Nasza psychika ma wpływ na nasze ciało i codzienne funkcjonowanie. A w szkołach nikt nie uczy o stresie, emocjach; po co one są? jak je odkrywać/wyrażać? A w edukacji domowej uczy się?

    Co o tym myślisz?

    Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *. Twój adres email nie zostanie opublikowany.