Wielojęzyczność – jak jest z tym naprawdę?

W coraz bardziej otwartym świecie podróżujemy coraz więcej. Poznajemy nowe kultury i kraje. Często decydujemy się na pracę (i życie) za granicą. Zakochujemy się, na świat przychodzą dzieci, które w domu słyszą jeden, czasem dwa języki, a w szkole i na podwórku trzeci.

Dwu-, trzy-, wielojęzyczność to temat coraz powszechniejszy. Czym jest – szansą, czy przekleństwem? 

Czy człowiek uczący się od dzieciństwa dwóch, trzech, czy więcej języków w sposób naturalny, ma szansę posługiwać się wszystkimi na poziomie natywnym? Czy może dla rozwijającego się mózgu dziecka jest to za dużo zbyt zróżnicowanych bodźców, czego skutkiem będzie najzwyklejszy “bałagan w głowie”? Czy dziecko będzie odróżniało te języki, czy przeciwnie – stworzy z nich przedziwną mieszankę, w efekcie nie mówiąc poprawnie w żadnym z nich? Czy wielojęzyczność przynosi więcej szkód, czy korzyści?

Rzeczywiście, bardzo często u dzieci wielojęzycznych można zaobserwować, że w jednej wypowiedzi umieszczają słowa ze znanych im, różnych języków. To tak zwane mieszanie kodów językowych, które jest całkowicie naturalnym zjawiskiem. Dlaczego dzieci tak robią? A choćby dlatego, że naśladują inne osoby ze swojego środowiska. Taki sposób wypowiedzi jest często traktowany jako normalny. Weźmy dla przykładu naszych rodaków mieszkających w polonijnych skupiskach, choćby w USA. Słyszymy od nich bardzo często: “Pojechałem hajłejem”, “Idę wziąć siałer”, “Mój nefju został lojerem” itd. Naprawdę tak mówią! To może bawić albo irytować, ale to jest właśnie mieszanie kodów. 

Kolejny powód takiego zjawiska to brak odpowiedniego słownictwa w określonym języku. Tak jak małe dziecko posługujące się jednym językiem, na samym początku każde czworonożne stworzenie może nazywać psem – bo to słowo akurat zna; podobnie dziecko dwu- i wielojęzyczne będzie posługiwało się takimi środkami, jakie są mu dostępne. Poniekąd jest to dowód ograniczonego zakresu słownictwa, ale również sprytnej pomysłowości. Oczywiście to, czy człowiek będzie poszerzał zakres słownictwa, którym się posługuje (i przestanie mieszać kody) zależy i od środowiska, w jakim przebywa, i od poziomu wykształcenia, i od podejścia rodziców.

Zresztą, często dzieci nie miksują języków w sposób całkiem przypadkowy. Przeprowadzono badania na dwulatkach, uczących się równocześnie języka angielskiego i francuskiego. Okazało się, że już takie małe dzieci dopasowują język do tego, którym posługuje się ich rozmówca. Nieco starsze dzieci moich znajomych Francuzów, mieszkających w Polsce, kiedy rozmawiają z osobą, która mówi i po polsku, i po francusku, dostosowują nawet język do tematu rozmowy. Kiedy rozmawiają o szkole, mówią po polsku, a kiedy o rodzinie – po francusku. Według mnie to niesamowite.    

Oprócz tego, jeżeli dzieci uczą się posługiwać dwoma (lub więcej) językami, to jest ogromna szansa, że z łatwością będą przyswajały kolejne. Łatwiej będzie im uczyć się nowego słownictwa (choćby przez analogię do tych języków, które już znają), rozpoznawać (i imitować) nowe dźwięki oraz rytm języka. Zazwyczaj mają też dobrze rozwinięte umiejętności słuchania i komunikacyjne. Oczywiście, w dużej mierze zależy to od tego, jakie języki poznały na początku. Jeżeli, na przykład, będzie to niemiecki i angielski, to słowiańska fonetyka i tak będzie sprawiała im trudności – ze względu na zupełnie inną pracę aparatu mowy i kompletnie odmienne dźwięki.

Nie ma też żadnych wątpliwości, że dwu- i wielojęzyczność to wielka szansa dla rozwoju umiejętności poznawczych. Mózg osoby dwujęzycznej bardzo szybko musi nauczyć się radzić sobie z kilkoma różnymi językami. A to wspomaga rozwój pamięci, wielozadaniowość i koncentrację. Udowodniono, że osoby dwujęzyczne tak, jak “przełączają się” z jednego języka na drugi, tak samo potrafią “przełączyć się” z jednego zadania na inne, zachowując wysoki poziom koncentracji. Dotyczy to nie tylko zadań językowych.

Przeprowadzono badania, które wykazały, że osoby wielojęzyczne lepiej radzą sobie w sytuacjach społecznych. Właściwie nie powinno to dziwić, bo przecież od początku uczą się funkcjonować pomiędzy nie tylko różnymi językami, ale też narodowościami i kulturami. Tym samym uczą się zrozumienia dla potrzeb, opinii, myśli i zamiarów innych osób.  

Nie zaskakuje też fakt, że znajomość dwóch i więcej języków pomaga opóźniać wystąpienie zaburzeń funkcji poznawczych i zdolności intelektualnych, na przykład takich jak demencja. Badania z 2010 roku przeprowadzone na ponad 200 pacjentach wykazały, że początki choroby Alzheimera u osób dwujęzycznych występują o 5,1 lat później niż u osób posługujących się tylko jednym językiem. No cóż, kiedy mózg musi operować kilkoma językami, ma nieustający trening, który gwarantuje mu niezawodne działanie przez długie lata.      

Oczywiście, wielojęzyczność (jak każda inna supermoc), ma też pewne wady. 

Główny problem, związany z wielojęzycznością, to mniejszy zasób słownictwa w każdym z języków. I rzeczywiście, to, że mózg osób wielojęzycznych tak samo aktywnie używa kilku języków, niesie pewne negatywne skutki. Badania, przeprowadzone w 2002 roku na grupie osób posługujących się równocześnie językiem angielskim i hiszpańskim, wykazały, że osoby dwujęzyczne posiadają mniejszy zasób leksyki. Badani mieli za zadanie podać przykłady słów z różnych kategorii i mimo, że liczba błędów w obu grupach była podobna, to osoby dwujęzyczne podawały mniej przykładów, wykazując się słabszą znajomością specyficznego słownictwa. Nawet możliwość używania języków zamiennie i dowolnie, nie poprawiło wyników. 

Sam też muszę przyznać, że w przypadku uczniów dwujęzycznych często obserwuję, że posługują się najprostszym, często niezbędnym do (przyznam, bardzo sprawnej) komunikacji zakresem słownictwa. Zazwyczaj jednak jest tak, że jeden język mimo wszystko dominuje i w nim i bogactwo językowe, i różnorodność struktur gramatycznych jest na bardzo wysokim poziomie. 

Dość często, również w publikacjach naukowych, można znaleźć opinię, jakoby dzieci wielojęzyczne miały niższe IQ. Wiele badań obaliło jednak tę tezę, wykazując, że poziom inteligencji zależy nie tyle od ilości języków, jakimi posługuje się dziecko, ale od środowiska, z jakiego pochodzi. Tak więc mit o niższej inteligencji spokojnie można umieścić w strefie mitów.

Nie ma żadnych wątpliwości, że dwu- i wielojęzyczność nie tylko w żaden sposób nie szkodzi rozwojowi dziecka, ale przeciwnie – bardzo go wzbogaca. Jak bardzo duża będzie ta korzyść, zależy głównie od rodziców. 

Bo rzeczywiście, może być tak, że nastolatek czy dorosły będzie beztrosko miksował znane mu języki, budząc ogólne rozbawienie rozmówców; albo stosował tylko najprostsze słownictwo i gramatykę, tylko po to, żeby się porozumieć z innymi. 

Tak może być, ale przecież również nie każda osoba, posługująca się jednym językiem, używa go na poziomie nawet nie wysokim, ale choćby poprawnym! To nie jest problem wielojęzyczności.

Poza tym warto pamiętać, że swobodne posługiwanie się językami to tylko jedna z korzyści. Tych pozajęzykowych jest znacznie więcej. 

Bibliografia:

Bialystok E, Craik FIM, Luk G. Bilingualism: consequences for mind and brain. Trends in Cognitive Sciences. 2012;16(4):240–250. doi: 10.1016/j.tics.2012.03.001.

Bialystok E, Senman L. Executive processes in appearance-reality tasks: The role of inhibition of attention and symbolic representation. Child Development. 2004;75(2):562–579. doi: 10.1111/j.1467-8624.2004.00693.x.

Comeau L, Genesee F, Mendelson M. A comparison of bilingual monolingual children’s conversational repairs. First Language. 2010;30(3–4):354–374. doi: 10.1177/0142723710370530.

Fergus I.M. Craik, Ellen Bialystok, Morris Freedman. Delaying the onset of Alzheimer disease

Neurology Nov 2010, 75 (19) 1726-1729; DOI:10.1212/WNL.0b013e3181fc2a1c

Genesee F, Boivin I, Nicoladis E. Talking with strangers: A study of children’s communicative competence. Applied Psycholinguistics. 1996;17(4):427–442. doi: 10.1017/S0142716400008183.

Gollan, T. H., Montoya, R. I., & Werner, G. A. (2002). Semantic and letter fluency in Spanish-English bilinguals. Neuropsychology, 16(4), 562-576. doi:10.1037/0894-4105.16.4.562

Lanza E. Language mixing in infant bilingualism: A sociolinguistic perspective. Oxford: Oxford University Press; 2004.

Lee, P. (1996). Cognitive development in bilingual children: a case for bilingual instruction in early childhood education. The Bilingual Research Journal. 20, 499-522

signature

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach oraz metodach efektywnego uczenia się.
  •  

     

  •  

     

  • Nie ma jeszcze komentarzy

    Co o tym myślisz?

    Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *. Twój adres email nie zostanie opublikowany.